Wycieczka rowerowa "Poznajemy rodzimą przyrodę"

   Spotkania z młodzieżą organizowane w formie pogadanek o łowiectwie w warunkach szkolnych - nawet najlepiej przygotowane - nie gwarantują zainteresowania młodzieży rolą i miejscem nowoczesnego łowiectwa w gospodarce narodowej i ochronie przyrody. Jest to temat trudny, nie dla wszystkich interesujący i wymagający pewnej wiedzy przyrodniczej. Ze swojego kilkuletniego doświadczenia w prowadzeniu zajęć z młodzieżą i starszymi dziecmi wiem, że zainteresowanie ich tym tematem przez czas dłuższy niż 15 min jest trudne. Nie bez znaczenia jest tu coraz niższe zdyscyplinowanie klasy oraz powiększające się oddziaływanie środowisk zbliżonych do tzw. "zielonych".
   We wszystkich mediach zwiększa się ilość programów związanych z przyrodą, a szczególnie zwierzętami żyjącymi na wolności i udomowionymi. Programy te często pokazują problem ochrony przyrody bardzo populistycznie i jednostronnie, bez znajomości tematu, czasami wręcz infantylnie. Myślistwo przedstawiane tam bywa bardzo jednoznacznie, tzn. negatywnie. Efektowne, doskonałe technicznie audycje i filmy działają jednak bardzo przekonywująco.
   Niestety, brak jest w mediach przeciwwagi dla tego zjawiska. Rzetelne programy o łowiectwie są wielką rzadkością a nieobecni, niestety, nie mają racji... Terenowe koło łowieckie nie ma zbyt wielu możliwości kształtowania obrazu łowiectwa w mediach. Oczywiście, staramy się zaistnieć w miejcowej prasie i stacjach radiowych ale nie mniej ważne jest długofalowe oddziaływanie na dzieci i młodzież. Uczenie ich szerokiego spojrzenia na zagadnienia przyrodnicze, w tym i łowiectwo, będzie procentować w przyszłości.
Wychodząc z tego założenia, grupa kolegów odpowiedzialnych w kole łowieckim "Bałtyk" za współpracę z młodzieżą, poszukuje nowych form kontaktów z młodzieżą szkolną. Jedną z nich była zorganizowana przeze mnie 20 września 2002 r. wycieczka rowerowa "Poznajemy rodzimą przyrodę". Jako cel postawiłem sobie rozwijanie u młodzieży zainteresowania rodzimą florą i fauną, a także przekonanie ich o pozytywnej roli gospodarki łowieckiej dla utrzymania równowagi środowiska i ochrony zwierzyny.Z ambony wszystko wygląda inaczej...
   Wycieczkę zorganizowałem wspólnie z nauczycielem, który wytypował grupę dzieci interesujących się przyrodą z klas 5 i 6 Szkoły Podstawowej Nr 2 w Ustce. Jako trasa posłużył nam tzw. "Szlak zwiniętych torów" (znana trasa rowerowa) wiodący przez urozmaicone ekosystemy leśne i polne, będące częścią terenów dzierżawionych przez nasze koło łowieckie. Na trasie przejazdu wytyczyłem 6 postojów w miejscach pozwalających na zapoznanie się z okazami roślinności, podpatrzenie zwierząt i śladów ich bytowania, oraz zapoznanie się z urządzeniami łowieckimi (paśnik, ambona). W miejscach tych prowadziłem 10-minutowe pogadanki, w których pokazywałem w terenie zwierzynę i ptactwo w ich naturalnym środowisku, zabiegi hodowlane myśliwych i uczyłem dzieci zasad ochrony przyrody. Moje pogadanki uzupełniał nauczyciel przyrody, wiążąc niejako te zagadnienia z przerabianym w szkole programem.
    Cel, który postawiłem sobie organizując wycieczkę został osiągnięty. Dzieci nie tylko wzbogaciły swoją wiedze przyrodniczą, ale zrozumiały pozytywną rolę myśliwych w polu i w lesie. Potwierdziła to dyskusja przy ognisku kończącym wycieczkę.

Marian Borkowski   


 powrót