27 grudnia 2012 pożegnaliśmy na zawsze członka Koła Łowieckiego "Bałtyk" w Ustce,
prawego i etycznego myśliwego, człowieka wielkiej kultury, skromnego i koleżeńskiego -
Nadleśniczego Nadleśnictwa Ustka - Kazimierza Żmudę-Trzebiatowskiego.
Jak nikt inny rozumiał mechanizmy gospodarki łowieckiej,
jej ważną rolę i miejsce w całości nowoczesnej gospodarki leśnej.
Spoczywaj w spokoju Kolego Kazimierzu.
Niech ustecka knieja zawsze szumi nad Twoją mogiłą!

Nadleśniczy Kazimierz Żmuda-Trzebiatowski

Nadleśniczy Kazimierz Żmuda-Trzebiatowski za kilka miesięcy miał przejść ze służby na zasłużoną emeryturę. Objął to Nadleśnictwo 21 lat temu w trudnym okresie. Był to czas przemian ustrojowych w kraju i rewolucyjnych zmian w polskim leśnictwie zapoczątkowanych ustawą o lasach. Najważniejsze to: prywatyzacja usług leśnych, system informatyczny Lasów Państwowych, nowy system sprzedaży drewna, a przede wszystkim nowoczesny sposób zarządzania gospodarstwem leśnym. Zmianom tym poświęcił wiele wysiłku.
Jego odwzajemnioną miłością była hodowla lasu, a w szczególności król polskich lasów - dąb. Przebudował wiele drzewostanów, aby przywrócić należne miejsce dla tego gatunku. Pozostawił po sobie właściwie zagospodarowane drzewostany, w których prowadzenie włożył bardzo wiele trudu.
Innym wyzwaniem Nadleśniczego była inżynieria leśna. Wybudował wiele dróg leśnych, nie szczędził wysiłku na pozyskanie dodatkowych środków na utrzymanie zaniedbanej infrastruktury drogowej i urządzeń wodno-melioracyjnych, wybudował nowe leśniczówki.
Działania te pozwoliły usprawnić prowadzenie gospodarki leśnej i ułatwić pracę załodze. Zmodernizował gruntownie Ośrodek Szkoleniowo-Wypoczynkowy w Orzechowie, tak, by odpowiadał on współczesnym standardom.
Nie sposób wymienić wszystkich Jego zasług i dokonań. W tegorocznym Biuletynie Informacyjnym napisał: „Uważam, że przez te minione lata udało się przybliżyć Nadleśnictwo gospodarką leśną i infrastrukturą do XXI wieku".
Był wychowawcą wielu absolwentów szkół leśnych, których wprowadził w zawód i uczył praktycznej sztuki leśnej. Miłość do lasu i zawód leśnika zaszczepił również swoim dzieciom.

Zdobył szacunek nie tylko załogi. Niech o tym świadczą ubiegłoroczne obchody 65-lecia Nadleśnictwa Ustka, na które przybyli w uznaniu Jego dokonań i w podziękowaniu za współpracę przedstawiciele: Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinku, samorządów, Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej, policji, wojska, przemysłu drzewnego, organizacji łowieckich i innych instytucji i organizacji współpracujących z Nadleśnictwem.
Był bardzo pracowity, sumienny i zdyscyplinowany, niezłomny w swoim działaniu. Służbie lasom poświęcił wiele życia osobistego. Nie uskarżał się nigdy na zdrowie, uznając, po rycersku, że jest to oznaka słabości. Do końca swoich ziemskich dni był w pełni sił twórczych.
Nieopodal miejsca Jego spoczynku położony jest drzewostan, którego zagospodarowania rębnią złożoną doglądał pieczołowicie w tym roku. Niech ten nowy las bukowo-dębowy szumi nad Jego mogiłą.

Jarosław Wilkos


 powrót