Wspomnienie pośmiertne -
Koledze Marcelemu
Na zdjęciu:  kol. Marceli na łowisku z córką Katarzyną

    Kolega Marceli Łaszczewski, decyzją Walnego Zgromadzenia członków Wojskowego Koła Łowieckiego Nr 241 "Bałtyk" w Ustce w dniu 7 maja 1969 roku, po odbyciu rocznej praktyki i zdaniu egzaminu łowieckiego przed komisją w ówczesnym Wojewódzkim Zarządzie PZŁ w Koszalinie, został jednogłośnie przyjęty w poczet członków koła.
    Już po czterech latach członkostwa, na Walnym Zgromadzeniu w dniu 10 kwietnia 1973 roku, został wybrany do zarządu koła na funkcję łowczego. W następnym roku, w związku ze służbowym odejściem ówczesnego prezesa kol. Mieczysława Wójcika, Walne Zebranie powierzyło koledze Marcelemu zaszczytną funkcję prezesa koła, którą pełnił przez jeden rok, przekazując ją następnie doświadczonemu koledze Tadeuszowi Szabłowskiemu; sam zaś objął funkcję sekretarza koła i pełnił ją do dnia 24 lutego 1978 roku, kiedy to jako oficer-lekarz Marynarki Wojennej i Komendant Garnizonowej Przychodni Specjalistycznej w Ustce, został służbowo przeniesiony na wyższe stanowisko do Warszawy.
    W Warszawie niezwłocznie wstąpił do Wojskowego Koła Łowieckiego "Cietrzew", w którym polował do końca życia. Jednakże naszego koła i naszej kniei nigdy nie opuścił, pozostając u nas członkiem niemacierzystym.
    Kolega Marceli cały swój czas poza pracą lekarza stomatologa, poświęcał głównie swojej pasji myśliwskiej. Jego szczególnie ulubionym polowaniem był okres rykowiska jeleni. Od chwili wyjazdu do Warszawy nie opuścił prawie żadnego rykowiska, corocznie przybywając na gody jeleni do Ustki, do swojej ulubionej kniei. Jego trofea, to kilkanaście poroży jeleni, w tym kilka medalowych, a także kilkadziesiąt parostków saren-kozłów. Polował niemal do ostatnich chwil życia; w dniu 9 listopada 2002 r. uczestniczył w uroczystym polowaniu hubertowskim w swoich macierzystych łowiskach w miejscowości Łęknica na Dolnym Śląsku.
    Nieubłagana śmierć wyrwała go z naszych szeregów w dniu 23 listopada 2002 roku w wieku 72 lat, zabierając nam wielce prawego myśliwego, serdecznego kolegę i wspaniałego towarzysza łowów. Jego prochy pochowano na cmentarzu wojskowym na Powązkach w Warszawie w dniu 2 grudnia 2002 r.
    Na miejsce wiecznego spoczynku odprowadziła go najbliższa rodzina, liczne grono znajomych, pacjentów, przyjaciół i kolegów myśliwych z obu kół łowieckich, a pożegnalny głos trąbki myśliwskiej niósł nam przesłanie, aby pamięć po Koledze Marcelim pozostała na zawsze wśród nas i by knieja, którą tak ukochał, wiecznie szumiała nad jego mogiłą.

Jerzy Grocholski

 powrót