Wspomnienie pośmiertne -
Koledze Stanisławowi
Na zdjęciu:  kol. Stanisław wśród młodzieży

   Kol. Stanisław Burman po powrocie z wojennej tułaczki w 1947 roku wstąpił do Marynarki Wojennej. W 1948 został żołnierzem zawodowym, a następnie po pomyślnym zdaniu egzaminu myśliwskiego wstąpił do Koła Łowieckiego Nr 241 przy Centrum Szkolenia Marynarki Wojennej w Ustce, które wiele lat później otrzymało nazwę "Bałtyk".
Jako utalentowany strzelec brał udział w wielu zawodach zdobywając tytuły mistrza garnizonu, Marynarki Wojennej, a nawet Wojska Polskiego - w konkurencjach sportowych i myśliwskich. Pogłębiana przez niego wiedza łowiecka i przymioty osobiste zaowocowały wybraniem kolegi Burmana już w 1953 na stanowisko łowczego koła, którą to funkcję pełnił aż 15 lat. W tym czasie był też członkiem Powiatowej Rady Łowieckiej.
Niezależnie od działalności organizacyjnej nadal angażował się w ruchu strzeleckim: przyczynił się do wybudowania strzelnicy sportowej, powstania Wojskowego Koła Sportowego, zdobył uprawnienia instruktora i sędziego w strzelectwie sportowym, miał duży wpływ na sukcesy usteckiego WKS na szczeblu Marynarki Wojennej.
Dalsze stopnie wtajemniczenia łowieckiego, to ukończenie kursu układania i prowadzenia psów myśliwskich w NRŁ oraz obsługi zagranicznych imprez myśliwskich w jęz. niemieckim.
Działając w zarządzie WKŁ Nr 241 kol. Stanisław był współautorem wielu jego osiągnięć, m.in. korzystnego scalenia obwodów, powołania strażników łowieckich i postawienia na wysokim poziomie gospodarki łowieckiej. W tym też czasie rozpoczęto urządzanie wspominanych do dziś balów myśliwskich, z których wpływy zasilały kasę koła.
W 1968 r. wystąpił do Walnego Zgromadzenia Członków Koła o odwołanie go z funkcji łowczego, pozostał jednak aktywnym myśliwym, popularyzując łowiectwo wśród młodzieży okolicznych szkół i działając jednocześnie jako strażnik-inspektor ochrony przyrody.
Polskiemu Łowiectwu poświęcił ponad 60 lat życia.
Do końca swoich dni emanował energią, żywotnością i pogodą ducha. Jego umiłowanie łowiectwa i ojczystej przyrody oraz postawa etyczna mogą być wzorami do naśladowania dla młodego pokolenia.
    Niech knieja zawsze szumi nad Jego mogiłą, Cześć Jego Pamięci!

Marian Borkowski

 powrót